Garnier Fructis, Gęste i Zachwycające, Odżywka wzmacniająca do włosów
9 czerwca 2016
Olej konopny w pielęgnacji cery
19 czerwca 2016

Jak zrezygnować z podkładu na lato?

Wielkimi krokami zbliża się lato, a co za tym idzie sezon wakacyjny i wysokie temperatury na dworze. Kiedy w chłodne miesiące stosowanie pełnego makijażu nikogo nie dziwi, tak latem kiedy jest gorąco, skóra pod warstwą podkładu, zwyczajnie się dusi. Trudniej też wtedy o idealną trwałość makijażu. To dobry moment, aby dać cerze odetchnąć. Tylko jak to zrobić, kiedy nasza skóra nie należy do idealnych a podkład jest naszym wybawieniem?  Sama borykam się z tym problemem od lat. Zawsze miałam coś do ukrycia na twarzy, a to niedoskonałości, zaczerwienienia, nie mówiąc o cieniach pod oczami. Ciągle coś. Tak od czasów liceum. Kiedy nastawało lato zawsze starałam się ograniczyć stosowanie podkładu, niestety z mizernym skutkiem. Zwyczajnie wstydziłam się wyjść do ludzi bez cery przykrytej warstwą podkładu, korektora i pudru w kamieniu. Tak było do czasu, dopóki czegoś nie zrozumiałam. Stałam się niewolnicą podkładu. Chciałam się w końcu po tylu latach uwolnić wreszcie od niego uwolnić, tylko zupełnie nie wiedziałam jak…





Najtrudniej zacząć

Początki zawsze są trudne, zwłaszcza jeśli nie wiemy czy osiągniemy sukces. Moim celem stało się doprowadzenie w mojej cery do takiego stanu, który pozwoliłby mi zrezygnować z podkładu na co dzień. W tytule posta zaznaczyłam „jak zrezygnować z podkładu na lato”. Wtedy też jest najłatwiej, bo w mniejszym czy większym stopniu docierają do nas promienie słońca. Latem wyglądamy też bardziej zdrowo i promiennie. Życzyłabym sobie, abym całkowicie mogła zrezygnować ze stosowania podkładu, nawet zimą poza jakimiś okazjami. Zobaczymy jednak, co przyniesie przyszłość. Napiszę wam, jak udało mi się zrezygnować z podkładu. Nie używam go już od ponad miesiąca. Nie czuję takiej potrzeby. Wcześniej sądziłam, że w moim przypadku jest to zwyczajnie niemożliwe. A jednak. Wszystko jest możliwe, jeśli dopuścimy odpowiednie myśli do głosu.






Założyłam sobie, że będę stosować tylko puder w kamieniu, w celu zmatowienia i delikatnego ujednolicenia skóry, korektor pod oczy oraz róż /bronzer. Zawsze to jedna warstwa mniej.






Pielęgnacja bez kombinowania



Aby poprawić stan cery, najlepiej zacząć od pielęgnacji, w myśl zasady im prościej, tym lepiej. W moim przypadku do mycia twarzy sprawdza się najzwyklejsze szare mydło Biały Jeleń. Próbowałam wrócić do żeli do twarzy albo do płynów do higieny intymnej bez SLS ale to nie to samo. Szare mydło paradoksalnie jest dla mojej skóry najdelikatniejsze. Genialnie oczyszcza. Nie będę jednak was do niego usilnie namawiać, gdyż wiem, iż nie każdemu może ono służyć. Po pewnym czasie człowiek się do niego po prostu przyzwyczaja. Zwykłe szare mydło stosuję do oczyszczania twarzy już około pół roku.

Drugą znaczący powodem poprawy kondycji mojej cery, wyrównania kolorytu, regulacji ilości sebum oraz zniwelowania większości niedoskonałości było stosowanie naturalnych olejów zamiast kremu na noc. Na przestrzeni pół roku smarowałam twarz olejkiem z czarnuszki na zmianę z olejem kokosowym. Od niedawno z powodzeniem używam też oleju konopnego, o którym niebawem napiszę osobny post. Chodzi o to, by olej taki był nierafinowany, czyli tłoczony na zimno, nieoczyszczony. Może to być z powodzeniem olej, jak używany również w kuchni, byle by spełniał powyższe kryteria. W tym poście szerzej omawiam powody, dla których warto stosować naturalne oleje na twarz i podaję, jakie rodzaje są polecane do danego typu cery.

W tym czasie postawiłam też jeden zwyczajny krem. Jest nim Nivea Care, lekki krem odżywczy, który wprost uwielbiam. Jako pierwszy z kremów Nivea nie zawiera parafiny! Jest lekki ale jednocześnie dobrze nawilża i regeneruje skórę. Świetnie nadaje się pod makijaż. Zapewnia matowo-satynowe wykończenie.  Przyznaję, że dawniej za bardzo kombinowałam z kremami. Potrafiłam używać ze trzy jednocześnie i zawsze było coś nie tak. Nie wiedziałam, który służy mojej kapryśnej cerze a który szkodzi. Konkluzja jest taka, aby dłuższy czas używać jeden krem, który wasza skóra dobrze toleruje. Częste zmiany wcale nie są dobre.


Szczypta słońca



Słońce to dla wielu osób kwestia sporna. Opalać się czy nie? Panuje moda na unikanie go jak ognia i przykrywanie ciała możliwie wysokimi filtrami. Nie będę się nad tym rozwodzić. Dostrzegam jednak pozytywne działanie promieni słonecznych na stan skóry, oczywiście w rozsądnej ilości. Słońce jest naszym organizmom niezwykle potrzebne dla zachowania zdrowa (chociażby po to, abyśmy mogli syntetyzować witaminę D; jest  to możliwe jedynie od maja do września. Polecam zajrzeć do postu Czy słońce jest takie złe? Filtry w kremach a niedobory witaminy D). Skóra lekko muśnięta słońcem wygląda zdrowo i promiennie. Zachęcam zatem do rozsądnego korzystania ze słońca. Słońce nie tylko korzystnie wpływa na stan naszej skóry,  na zdrowie fizyczne ale również na zdrowie psychiczne.


Dieta na ładną cerę – jedz orzechy, pestki i nasiona


Od dobrych kilku miesięcy jem dużo orzechów i pestek. Praktycznie codziennie posypuję kanapki czy owsiankę zamiennie prażonymi pestkami słonecznika i dyni, nasionami sezamu, lnu labo chia. Uprażone  na suchej patelni  z niewielką ilością soli himalajskiej przechowuję w szklanym słoiku. Orzechy, pestki nasiona są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, wartościowe białko, witaminy i minerały. Efekty w postaci ładniejszej cery, mocniejszych włosów i paznokci można dostrzec po kilku miesiącach regularnego ich spożywania.

Korzystnie jest również regularnie pić drożdże. Nie musi to być codziennie a np. 2 razy na tydzień. Choć można też zrobić sobie 2 – miesięczną kurację.

źródło: Shutterstock.

źródło: Shutterstock.



Alternatywy dla podkładu



Jeśli nie jesteście w pełni przekonane, aby zrezygnować z podkładu (chociaż) na lato, to na szczęście istnieją alternatywy. Są nimi krem tonujący oraz krem BB (albo CC, DD). To kosmetyki, które na przestrzeni kilku lat bardzo zyskały na popularności. Są lżejsze od typowych podkładów. Nie oznacza to jednak, że nie są pozbawione wad. Będąc w drogerii radziłabym dokładnie przelecieć wzrokiem po składach kilku takich produktów. Często zawierają one wcale nie mniej chemii, co typowe podkłady. Uważałabym na parafinę, nadmiar silikonów i konserwantów chemicznych. Trzeba liczyć się z tym, iż  krycie w przypadku kremów tonujących czy kremów BB jest minimalne. Pod wpływem wysokiej temperatury łatwiej o ewentualne spływanie kosmetyku. Alternatywą dla podkładu może być paradoksalnie inny podkład, tyle że mineralny, pozbawiony chemicznych konserwantów. Na rynku wiele marek oferuje kosmetyki mineralne (np. Lily Lolo, Rhea, Annabelle Minerals, Everyday Minerals, Earthnicity). Podkład mineralny ma postać sypką. Stopień krycia zależy od naszych potrzeb. Kosmetyk ten sprawia, że skóra oddycha. Nie ma zatem obaw przez zatykaniem porów.




Podsumowując: Powyżej omówione czynniki przyczyniły się do znacznej poprawy stanu mojej cery. Stała jest gładka, nawilżona, o wyrównanym kolorycie (z czym miałam największy problem). Niedoskonałości prawie nie występują, poza okresem poprzedzającym miesiączkę. Co ciekawe, zauważyłam też, iż słabiej pracują moje gruczoły łojowe. Cera nie przetłuszcza się w takim stopniu jak kiedyś (cera mieszana). Niezmiernie mnie to cieszy! Mam lekko opaloną twarz, przez co wygląda zdrowo. Jak pisałam powyżej, używam na co dzień jedynie pudru w kamieniu o kolorze zbliżonym do mojej karnacji, tylko po to, aby zmatowić cerę i delikatnie ją wygładzić. Ostatnio zachwycił mnie puder matujący Catrice All Matt Plus. Nie ma go w moim rankingu pudrów matujących, a zdecydowanie powinien się tam znaleźć. Niebawem o nim napiszę 😉 Tymczasem moje 4 podkłady leżą w szufladzie i czekają na jakąś okazję 🙂




Rezygnujecie z podkładu na lato? czy używacie go przez cały rok?

Helen G.

loading...

20 Komentarze

  1. Brzeski napisał(a):

    W zasadzie ja stosuje podklad dlatego, aby uchronic twarz przed sloncem. Predzej jesienia i wiosna go nie stosuje, bo wtedy slonce mniej przypieka. Tak sie juz przyzwyczailam, bo biorac przed kilku laty leki, ktoregos razu jadac na rowerze, pojawilo mi sie silne zaczerwienienia i uczulenie na dloniach i przedramieniach, a takze na polowie lydek, czyli tam gdzie, cialo bylo odkryte i nie posmarowalam ich ochronnym kremem z filtrem. Na twarzy nie mialam zadnego uczulenia, bo krem i podklad skutecznie ja ochronily. Jednak zdaje sobie sprawe, ze cialo nalezy naswietlac, ze wzgledu na bardzo wazna wit D, dlatego ciesze sie ogromnie, ze tych silnych lekow juz nie musze brac.

    Masz racje, ze troszke opalona twarz wyglada na swiezsza i wypoczeta. Warto wiec sie odwazyc i sprobowac odkryc wreszcie twarz na dobroczynne promnienie sloneczne…

    Dziekzje za rady i serdecznie Cie pozdrawiam, droga Helen:-)

  2. Izabela napisał(a):

    W moim przypadku na poprawę stanu cery wpłynęła naturalna pielęgnacja (naturalne mydła, domowe maseczki, smarowanie twarzy na noc olejem) no i dieta – więcej ryb, picie oleju lnianego, dużo owoców i warzyw. Raczej jestem typem bezmakijażowca, make-up robię baaaaardzo rzadko, prawie wcale, z jednejs trony to kwestia nauczenia i przyzwyczajenia (tata zawsze radził mi, bym od samego początku stawiała na pielęgnację, a nie „kamuflaż”), a z drugiej strony – lubię pokazywać swoją cerę bez makijażu, bo ja na mój wiek jest w bardzo dobrym stanie (pomijając niespodzianki wyskakujące przed okresem).

    • Helen G. napisał(a):

      Zgadzam się, że naturalne pielęgnacja jest kluczem do sukcesu 😉 Też czasem piję różne oleje, w tym lniany.

  3. Marzena napisał(a):

    Naprawdę świetny post ! Z przyjemnością polecę go innym. Ja na szczęście nie mam problemów z podkładami, ostatnio nie maluję się wcale

  4. Idyllaablog napisał(a):

    Latem gdy temperatura przekracza 25 stopni przerzucam się na minerały:)

  5. Ja latem raczej unikam podkładu. Unikam czegokolwiek, bo klei się do kremu z filtrem :p

  6. Barbeo napisał(a):

    Ja od zimy nie stosuję podkładów w ogóle – na palcach jednej ręki mogę policzyć okazje z podkładem i BB na twarzy 🙂

  7. anaikosmetyki napisał(a):

    Jak są wysokie temperatury to rezygnuję z podkładów 🙂

  8. Kuchnia u Krysi napisał(a):

    Świetny post. Bardzo cenne podpowiedzi. Do kilku warto się zastosować. Ja w wakacje nie używam podkładu. Po co? Niech mnie słońce muska swoimi promieniami. Oczywiście stosuję kremy z odpowiednimi mi filtrami. Mam też krem BB Ziaja, ale jeszcze go nie używałam. Nie wiem dlaczego??? Muszę go przetestować. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  9. Latem jednak staram sie sięgać po dobre kremy BB. Oczywiście wówczas gdy nigdzie sie nie wybieram buźka pozostaje bez makijażu:)

  10. kafkazmlekiem napisał(a):

    Ja właściwie w ogóle nie stosuję podkładów, czasem krem BB 😉

  11. Królowa Karo napisał(a):

    Przyznam, że wizja rezygnacji z podkładu jest kusząca. Nie wiem tylko czy byłabym w stanie doprowadzić moją twarz do takiego stanu, żeby zupełnie zrezygnować. Może jednak spróbuję skorzystać z Twoich rad – zaszkodzić mi nie zaszkodzą 😉

  12. JolaK napisał(a):

    Też używam puder matujący Catrice All Matt Plus:)
    Trudno mi teraz zrezygnować z podkładu nawet w lecie tak się do niego przyzwyczaiłam, ale przez wiele lat wcześniej stosowałam tylko puder sypki, by zmatowić twarz i było dobrze:) To pewnie kwestia nastawienia:)

    • Helen G. napisał(a):

      Ja też jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie dnia bez podkładu, ale przyzwyczaiłam się, poza tym stan mojej cery jest zadowalający.

  13. elwirra napisał(a):

    Latem w ogóle nie używam podkładów, jedynie dobry krem z filtrem. Niedrogi jest z oeparola hydrosense, są to dermokosmetyki i nie ma obawy, że coś nas uczuli. Ogólnie nawilża bardzo dobrze, odżywia na pewno też bo moja cera ma ładniejszy kolor no i jest bardziej jędrna.

  14. DoTi napisał(a):

    kremow bb staram się używać częściej niż cięzkich podkładów. najlepiej sprawuje mi się bb ze skin79 oczywiście. ten kultowy hot pink idealnie się dopasowuje do mojej cery i ładnie ją dodatkowo rozjaśnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom mnie o kolejnym komentarzu przez email. Możesz również subskrybować ten wpis bez komentowania.