Garnier, Essentials, Mleczko i tonik do skóry suchej i wrażliwej
12 sierpnia 2016
Krem na noc – czy jest potrzebny?
23 sierpnia 2016

Witamina C lewoskrętna w proszku (kwas L-askorbinowy)

Zwyczajna witamina C w proszku (kwas L-askorbinowy) okazuje się być bardzo skutecznym panaceum na wiele chorób, w tym na przeziębienie czy nowotwory. Nie jest jednakże propagowana przez lekarzy ani przez koncerny farmaceutyczne, gdyż nie da się jej opatentować. Ponadto jest tania. Polecam sięgnąć do książki Jerzego Zięby „Ukryte terapie”, w której w sposób naukowy, poparty licznymi badaniami naukowców, opisuje on terapię witaminą C.




Witamina C, o której będzie dziś mowa, zwana jest też popularnie kwasem L-askorbinowym lub kwasem askorbowym, o nazwach łacińskich Acidum Ascobicum, Vitaminium C oraz jako E300 (przeciwutleniacz, dodatek do żywności). Ta, której chcę poświęcić dzisiejszy wpis ma postać farmaceutyczną (CZDA). Oznacza to, iż jest ona czysta do analizy, o wzorze chemicznym chemicznym C6H8O6. Czysty kwas L-askorbinowy nie wykazuje właściwości toksycznych, nie wywołuje też uczuleń. Z takiego proszku sporządza się witaminę C w tabletkach. W zasadzie to niczym się taka witamina C nie różni od tej znajdującej się w gotowym preparacie w aptece, poza postacią.

Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii Linus Pauling uważał, iż witamina C jest panaceum na wszelkie choroby, w tym raka. Zalecał on spożywanie witaminy C w formie sproszkowanej, jakoby wolnej od wszelkich dodatków chemicznych stosowanych w tabletkach.



Właściwości witaminy C


■ wzmacnia odporność organizmu
■ łagodzi stany zapalne, infekcje
■ działa antyoksydacyjnie (hamuje rozwój nowotworów; podawana dożylnie w większych dawkach łagodzi negatywne skutki chemioterapii)
■ wzmacnia i uszczelnia ściany naczyń krwionośnych; obniża ciśnienie tętnicze
■ zwiększa przyswajalność żelaza niehemowego oraz uczestnicy w tworzeniu erytrocytów (czerwonych krwinek) zapobiegając anemii.
■ wpływa na syntezę kolagenu (przyspiesza gojenie ran)
■ usuwa z organizmu metale ciężkie
■ korzystnie wpływa na układ nerwowy.

Wiadome jest, że witaminę C oraz inne witaminy i minerały najlepiej jest dostarczać wraz z pożywieniem. Najlepszym jej źródłem są owoce i warzywa, w szczególności w postaci surowej. Pamiętajmy, że witamina C jest wrażliwa na działanie wysokiej temperatury, tlenu i enzymów z grupy oksydaz, które aktywują się np. po pokrojeniu warzywa czy owocu. Poddawanie pokarmów bogatych w witaminę C obróbce cieplnej, naraża je na straty tego związku nawet do 70%! Jeśli chcemy ugotować warzywa bogate w kwas askorbinowy np. ziemniaki, powinniśmy je wrzucać na wrzątek, nie zaś zalewać zimną wodą i wstawiać na gaz, jak to robi większość osób. Istnieją też preparaty zawierające witaminę C pozyskaną z owoców np. aceroli lub dzikiej róży. Są one jednak dużo droższe od czystego kwasu L-askorbinowego oraz mają stosunkowo nieduże dawki.


Dobre naturalne źródła witaminy C

✓ owoce dzikiej róży
✓ czarna porzeczka
✓ owoce czarnego bzu
✓ owoce rokitnika
✓ papryka czerwona zielona
✓ maliny
✓ brukselka
✓ kapusta kiszona
✓ natka pietruszki
✓ papryka chili
✓ cytrusy (cytryna, pomarańcze, grejpfruty, limonka)
✓ kiwi
✓ acerola
✓ cebula





Dzienne rekomendowane zapotrzebowanie na witaminę C jest śmiesznie niskie i wynosi 75 mg dla kobiet i 90 mg dla mężczyzn. Dużymi dawkami witaminy C dr Robert F. Carthcart leczył wiele poważnych schorzeń jak kandydoza, mononukleoza czy nawet rak.



Po co przyjmować witaminę C w proszku?

Warzywa i owoce są obecnie znacznie uboższe w witaminy i minerały, niż te z pokolenia wcześniej. Poza tym jemy więcej produktów przetworzonych. Dodajmy do tego zatrucie środowiska. Kwas L-askorbinowy przyjmowany w postaci proszku niczym nie różni się od witaminy C sprzedawanej w aptece, poza formą. Jest ekonomiczny (wychodzi dużo taniej jak gotowe preparaty, opakowanie 1kg kosztuje około 45 zł). Poza tym znacznie szybciej się rozpuszcza i asymiluje, jak tabletka. Witamina C w proszku jest też bardzo wygodną opcją w przypadku przyjmowania większych dawek np. w przypadku przeziębienia.



Witamina C syntetyczna a naturalna


Witamina C (kwas L-askorbinowy) ma taką samą budowę i właściwości niezależnie czy jest naturalna  i pochodzi z owców, czy syntetyczna z laboratorium. Witamina C syntetyczna jest efektem syntezy chemicznej. W owocach i warzywach witamina C powstaje także w wyniku reakcji chemicznej z cukrów. Prawdą jest natomiast, iż naturalna witamina C z pożywienia jest lepiej przyswajalna.



Czynniki mające wpływ na straty witaminy C w organizmie


długotrwały stres
■ zabiegi chirurgiczne
■ nadmiar cukru w diecie
■ stany zapalne w organizmie
■ ukąszenia owadów
■ zatrucie toksynami
■ nikotyna.



Komisja RDA w swoim raporcie doszła do kilku wniosków, iż witamina C nie jest toksyczna, jak wcześniej sądzono, nawet w wysokich dawkach. Ponadto nie zakwasza organizmu, nie wywołuje kamieni nerkowych, reakcji alergicznych, nadmiernego kumulowania jonów żelaza czy obniżania witaminy B12 i jonów miedzi[i].


Większość organizmów zwierząt są w stanie same wytworzyć witaminę C. Człowiek i niektóre ssaki, jak małpy, nietoperze i świnki morskie, musi dostarczać ten związek z pożywienia. Zapotrzebowanie na witaminę C wzrasta w przypadku osób ciężko pracujących fizycznie, sportowców, u kobiet w ciąży i matek karmiących, cukrzyków, u osób starszych, chorujących na nadciśnienie, palących papierosy i nadużywających alkoholu.



Objawy niedoboru witaminy C


✫ osłabienie, uczucie znużenia ospałość
✫ krwawiące dziąsła
✫ szkorbut (gnilec)
✫ brak apetytu
✫ anemia
✫ bóle mięśni i stawów
✫ osłabienie elastyczności naczyń krwionośnych (wzmożona skłonność do pojawiania się siniaków i pajączków)
✫ wolno gojące się rany
✫ wiotczenie skóry.





Jak przyjmować witaminę C w proszku? – DAWKOWANIE



Należy rozpuścić pożądaną ilość proszku, zwykle jednorazowo jest to około – ½ łyżeczki w połowie szklanki wody. Witaminę C najlepiej jest przyjmować w kilku mniejszych dawkach, niż w jednej dużej. W obawie przed osłabieniem szkliwa zębów piję tę miksturę przy użyciu słomki. Następnie płuczę usta samą wodą. W końcu mamy do czynienia z kwasem, co prawda niezbyt mocnym (o pH 4,2) ale jednak kwasem.


 Gdzie kupić ? Czystą witaminę C (kwas L-askorbinowy) w proszku można kupić np. tutaj.


Dr Linus Pauling określił dzienną dawkę witaminy C, wynoszącą 1,5-4 g. Jeśli wydaje się to wam zbyt dużo możecie przyjmować mniej np. 1g. Osobiście potrafiłam przyjmować dziennie 2-3g witaminy C bez efektów ubocznych, jak lekka biegunka czy bóle brzucha. Dawka powinna być jednak podzielona. W przypadku przeziębienia czy jakiegokolwiek stanu zapalnego w organizmie dawkę należy kilkakrotnie zwiększyć i rozłożyć na porcje przyjmowane 1-2 godziny.

Tolerancja witaminy C przez układ pokarmowy, bez wystąpienia biegunki jest u osób chorych 10-krotnie wyższa, jak u osób zdrowych. Osoba zdrowa przykładowo przyjmie 2g bez wystąpienia efektów niepożądanych w postaci rozwolnienia, chora zaś 20g witaminy C. Próg tolerancji witaminy C w organizmie objawia się lekką biegunką. Jeśli taki objaw wystąpi, należy zmniejszyć dawkę. Nadmiar witaminy C jest wydalany wraz z moczem.

Duże dawki witaminy C podaje się za pomocą wlewu dożylnego przy użyciu askorbinianu sodu (nie zaś kwasu askorbinowego). Wlewy takie powinny być dokonywane wyłącznie pod okiem lekarza. W formie ciekawostki podaję zalecenia dra Roberta Carthcarta, który leczył wysokimi dawkami ponad 11 tyś. pacjentów z różnymi schorzeniami:


Osoba zdrowa może przyjąć w ciągu doby 4 – 15g witaminy C. Ilość tę należy rozłożyć na 4-6 dawek.

Przeziębienie: 30 – 60 g na dobę (6 – 10 dawek)
Mocne przeziębienie: 60 – 100g na dobę (8 – 15 dawek)
Grypa: 100 – 150 g na dobę (8 – 20 dawek)
Nowotwór: 15 – 100 g na dobę (4 – 15 dawek)
Mononukleoza: 150 – 200 g na dobę (12 – 25 dawek)
Oparzenia, rany, operacje: 25 – 150 gna dobę (6 – 20 dawek)
Wirusowe zapalenie płuc: 100 – 200g na dobę (12 – 25 dawek)
Astma, katar sienny: 15 – 50g na dobę (4 – 8 dawek)
Zapalenie wątroby: 30 – 100g na dobę (6 – 15 dawek)
Alergie: 0,5 – 50 g na dobę (4 – 8 dawek)
Infekcje bakteryjne: 30 – 200 g na dobę (10 – 25 dawek)
Grzybica (kandydoza): 15 – 200 g na dobę (6 – 25 dawek)




Skutki uboczne

Witamina C jest na ogół dobrze tolerowana w przypadku około 80% ludzi. W rzadkich przypadkach występuje brak tolerancji w postaci podrażnienia żołądka. Należy wówczas przyjmować witaminę C pod postacią askorbinianu sodu lub wapnia.

przy zbyt dużej dawce mogą wystąpić dolegliwości żołądkowo-jelitowe, jak: lekka biegunka, przejściowe bóle brzucha, czasem nudności oraz niekiedy wysypka na skórze. Dolegliwości te ustąpią po zmniejszeniu dawki.

istnieje ryzyko, że może osłabiać szkliwo, dlatego aby temu zapobiec można pić proszek z wodą przez słomkę oraz na koniec przepłukać usta samą wodą.



Przeciwwskazania


Osoby ze stanami zapalnymi przewodu pokarmowego (choroba wrzodowa, zespół jelita drażliwego, stany zapalne przełyku i dwunastnicy) nie powinny przyjmować kwasu L-askorbinowego.



Podsumowanie

Witamina C w formie proszku (farmaceutyczna) jest moim zdaniem bardzo wygodną i ekonomiczną opcją suplementacji. Myślę, że może nawet stanowić konkurencję dla gotowych preparatów aptecznych.

Co sądzicie o takiej witaminie C w proszku?




[i] J. Zięba Ukryte terapie, Rzeszów 2015, s.83-84 .

loading...

23 Komentarze

  1. rak jelita grubego napisał(a):

    ja powinnam suplementować bo podobno mam braki w swoim organizmie ale jakoś zawsze zapominam brać 🙂 witamina C jest super właściwie na wszystko ale i nie wolno z nią przesadzać 🙂

  2. x napisał(a):

    Dawno nie czytałam takich bzdur :/

    • Helen G. napisał(a):

      W takim układzie proszę o jakieś konkrety.

      • Silverose napisał(a):

        Może chodzi o artykuł o tej witaminie z bloga „To tylko teoria” gdzie było napisane o tym jak zarabiać na naiwności ludzi, sprzedając ją po zawyżonych cenach? Generalnie ten pan Jerzy Zięba, to jakiś straszny oszołom. Podaje np. że WiFi przyczynia się do poronień, twierdzi że na wszystko o czym mówi są jakieś badania, ale ostatecznie ich nie podaje. Pan Zięba też sprzedaje za 2 tysiące złotych strukturyzator wody, który ma przywracać wodzie jej pamięć. Co to jest w ogóle pamięć wody i od kiedy można ją strukturyzować?! Brednie koszmarne. Nawet nie zajmując się podobną dziedziną, jeśli kiedykolwiek miało się do czynienia z naukowcami, albo pisało jakąkolwiek pracę na uczelni, to wiadomo że bez badań (nie wziętych znikąd albo z czyjejś własnej głowy) nie ma tematu. Ten pan nie jest żadnym naukowcem. Przepraszam, mam nadzieję że Cię to nie urazi, bo nie chcę krytykować Ciebie, tylko kogoś kto tak strasznie naciąga naiwnych Polaków na swoje dziwne teorie i sposoby „leczenia”.

        • blesS napisał(a):

          Łatwo coś nazwać „koszmarnymi bredniami”, a wystarczy trochę pogrzebać w google.
          Masaru Emoto – japoński naukowiec, wieloletni badacz struktury wody.
          Szkodliwość fal elektromagnetycznych w tym wifi można sobie wyszukać chociażby tutaj:
          „http://faktydlazdrowia.pl/odwazny-ruch-francuskiego-rzadu-zakaz-wi-fi-w-placowkach-opieki-przedszkolnej/”
          Dodatkowo już wcześniej bo w 2011 roku WHO sklasyfikowało promieniowanie typu wirlesless jako potencjalnie kancerogenne.
          Ten cały Zięba może i nie jest naukowcem ale oparł swoją pracę na badaniach innych naukowców, których przytacza w książce.

          • Silverose napisał(a):

            Na tej stronie, którą podałaś nie ma żadnych źródeł naukowych. Jedynie linki do gazet i nic nie znaczących publikacji na portalach internetowych. A pan Masaru Emoto jak widzę skończył Stosunki Międzynarodowe, a badań dokonywał jako doktor „medycyny alternatywnej”. Dla żadnego szanującego się naukowca z krwi i kości medycyna alternatywna nie jest żadną nauką. Żaden normalny uniwersytet nie ma takiego kierunku studiów. To coś jak uczelnie zjawisk paranormalnych w USA. Można sobie być tam doktorem, ale to nie znaczy że jesteś prawdziwym naukowcem albo specjalistą w dziedzinie fizyki, chemii czy medycyny etc. Nie chcę znów obrażać, ale obecnie ludzie tak szukają informacji i potem wierzą w takie dziwactwa – bo na stronie internetowej podali link do innej strony internetowej. To nie jest żadne źródło naukowe. A w internecie można napisać wszystko. No ale nie będę tłumaczyć jak się szuka źródeł naukowych, które są uznane. Są „naukowcy” i naukowcy.

        • Paweł napisał(a):

          Nazywanie człowieka który pomógł tysiacom chorych oszołomem to dno dna. Nie masz nic żadnego argumentu przeciwko temu człowiekowi dużo tylko piszesz i na tym sie kończy. Pustak intelektualny jestes.

      • Emza napisał(a):

        Ciekawe jakie konkretnie bzdury masz na myśli? Uważasz, że witamina C nie jest ważna dla organizmu? Czy, że powinniśmy ją dostarczać tabletkami jeżeli same owoce i warzywa nie wystarczą???

  3. JolaK napisał(a):

    W okresie lata jem dużo owoców i warzyw, a na zimę robię soki z czarnego bzu, ale w okresie przeziębień biorę dodatkowo witaminę C w tabletkach. Takiej w proszku nigdy nie miałam.

  4. beatyfrommadeline napisał(a):

    Znam książkę:) A wit. C, właśnie taką proszkowaną czasem suplementuję czy nawet robię tonik z jej niewielkim dodatkiem;)

  5. lukaszmakeup.pl napisał(a):

    JA będę brał witaminę C w okresie jesiennym bo to najgorszy czas dla mojej odpornosci i buzi.

  6. Athoualia napisał(a):

    Nie podoba mi się określenie lewoskrętna, bo każda skręca się w prawo, chodzi o położenie grupy funkcyjnej po lewej stronie. Jest to przestarzały synonim. Bardziej podoba mi się teoria o przyswajalności liposomalnej witaminy C. Nie powiedziałabym że leczy nowotwory, raczej zwiększa ochronę przed czynnikami kancerogennymi.
    Przesłanki o korupcji i zachłanności koncernów farmaceutycznych są czasami mylne (nie powiem, że się nie zdarzają takie rzeczy jak odwrotny łańcuch dystrybucji, wywożenie leków za granicę czy brak dostępności leku i wycofywanie z obrotu dobrych produktów leczniczych, bo takie rzeczy mają miejsce), ale z witaminą C to taka ściema z tym patentem. Rynek jest wolny, na pęczki powstają ‚unikalne’ suplementy diety witaminy C lewoskrętnej, a tylko kilka leków…

  7. Łukasz napisał(a):

    Przecież witamina C jest prawoskrętna. Wyłącznie. Lewoskrętny kwas askorbinowy jest geometrycznie niepasujący do enzymów organizmów żywych i działa jedynie jako przeciwutleniacz i według obowiązującego prawa nie może być nazywany witaminą C, bo witamina C to tylko kwas l-askorbinowy, czyli prawoskrętny. W książce Zięby nic mądrego nie ma, same populizmy nie poparte rzetelnymi badaniami.

  8. pzi napisał(a):

    To trochę nie tak. Tu wyjaśnienia: „http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114885,20156611,czy-lewoskretna-witamina-c-dziala-lepiej-niz-prawoskretna-wyjasniamy.html”

  9. Piekielna Farmaceutka napisał(a):

    Tego typu wpisy robią więcej szkody niż pożytku! Potem między innymi ja muszę walczyć z pacjentami (Bo wie pani, w internecie było bla bla bla) i tłumaczyć bajki o lewoskrętności, o tym, że cudowny wpływ witaminy C na skrócenie czasu choroby to powtarzany mit. A jak słyszę, że ktoś chce witaminę C w ilości 1 kilograma, ale i najlepiej żeby była w proszku i do tego naturalna to podnosi mi się ciśnienie. Witamina C w proszku to internetowy hit (nie apteczny) i żerowanie na naiwności kupujących, ale to już inna bajka.

    • Artur napisał(a):

      Wychodzi na to, że należałoby zakazać wszelkich publikacji poza ściśle naukowymi, bo tylko uznani z dyplomami mają rację. Publikacje naukowe i wyniki badań dość często się kupuje, a zwłaszcza w takich dziedzinach jak farmacja. Tak wiec prawda jest tylko wtedy gdy sami coś zbadamy.
      Wolałbym jednak aby nie skręcało Panią przy sprzedaży witaminy C, sztucznej bądź naturalnej, a bardziej przy masowym zażywaniu przez dzieci i dorosłych chociażby paracetamolu. To chyba bardziej niebezpieczne, prawda? No tak ale za tym stoi kasa 🙂
      W latach 70′ witamina C była bardzo pożyteczna, dziś jednak ktoś zmienił zdanie i pomaga według pewnej grupy naukowców tylko w 8%, czyli można pominąć ten dobroczynny efekt. A co tam, można chorować na przeziębienie 10 dni zamiast 9, żadna różnica 🙂
      Ciekawe co będzie za kolejne 30 lat, okaże się pewnie że dzisiejsza wiedza nadaje się do kosza.

      Na marginesie dodam link do publikacji polskich naukowców:
      http://www.opk.viamedica.pl/darmowy_pdf.phtml?indeks=46&indeks_art=272

      Dr med. Jolanta Szymańska-Pasternak, Anna Janicka, Joanna Bober
      Zakład Chemii Medycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie
      Witamina C jako oręż w walce z rakiem.

      Współczesna Onkologia 5/1999
      artykuł:
      Witamina C a nowotwory złośliwe

      Niestety nie można jej opatentować i czerpać zysków, stad ostatnio witamina C przestała być atrakcyjna i wraz ze wzrostem jej popularności, przybywa badań o jej nieprzydatności, ciekawe 🙂

      • Piekielna Farmaceutka napisał(a):

        Szczerze? Z mojego punktu widzenia możesz kupować witaminę C nawet na tony (jest sprzedaż, jest zysk) zwyczajnie dajesz mi pracę, a innym zysk 😉 (głównie zagranicznym koncernom) Chciałabym tylko aby pacjenci używali mózgu, a nie łykali wszystko jak małpa kit.

    • Helen G. napisał(a):

      Nie jestem ekspertem w dziedzinie medycyny, opieram się jedynie na publikacjach innych osób.
      W aptece raczej się nie sprzedaje takiej ilości witamin. Dlatego taka farmaceutyczna postać witaminy C (CZDA) stanowi dużą konkurencje dla gotowych tabletek.

  10. Emilka napisał(a):

    Przyjmuję taką witaminę C w proszku i jestem z niej bardzo zadowolona. Od roku w ogóle nie choruję. Polecam 🙂

  11. Mariusz napisał(a):

    Mam pytanie, czy postać CZDA to z pewnością jakość farmaceutyczna o której pisze Zięba ? Spotykam się z opiniami że jednak postać farmaceutyczna to jeszcze coś innego ?

  12. Zdrowy21 napisał(a):

    Dziwi mnie tylko jedno dlaczego wszyscy lekaze przepisuja antybiotyki na wszystko które niszcza wszystka mikroflore w organizmie człowieka a nie chca slyszec o wit. C Od zawsze wit. C przypisywano cudowne właściwości lecznicze ale zaden lekarz jej nie przepisuje. Dlaczego bo koncerny farmaceutyczne by nie zarabialy na zdrowych ludziach a lekarze by nie mili pracy. Wniosek jest jeden chodzi o kase a nie o zdrowie byle sie lek dobrze sprzedawal:-)

    • Helen G. napisał(a):

      Dokładnie. Niestety tak jest. Na witaminie C nie zarobią bo jest tania i nie da się jej opatentować, zaś antybiotyki to już co innego 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom mnie o kolejnym komentarzu przez email. Możesz również subskrybować ten wpis bez komentowania.