Dabur, Vatika, Olejek kokosowy do włosów
17 listopada 2014
Joanna, Naturia, Odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą do włosów przetłuszczających się i normalnych
22 listopada 2014

Co nas zapycha? Składniki w kosmetykach blokujące pory (komedogenne)

Już dawno zbierałam się do napisania tego artykułu, bowiem temat komedogenności składników w kosmetykach jak najbardziej na czasie. Koncerny kosmetyczne zalewają rynek coraz to nowymi preparatami do pielęgnacji twarzy, ciała czy włosów. Półki sklepowe i apteczne aż uginają się od preparatów kosmetyków. Niestety ilość jakie nakładamy na nasze skóry w dzisiejszych czasach w stosunku do tego co było 30 lat temu, a mam tutaj na myśli mleczka, kremy, pudry, podkłady itp. – może skutkować zapychaniem porów, czyli pogorszeniem cery. Przy liczbie kosmetyków, po jakie sięga przeciętna Polka czasem trudno znaleźć winowajcę pogorszenia stanu cery. Jak więc nie zwariować w tym gąszczu informacji i mądrze wybierać kosmetyki? Warto przyjrzeć się bliżej substancjom w kosmetykach, a w szczególności tych o udowodnionym działaniu komedogennym.





KOMEDOGENNY– (z ang. comedogenic pochodzi od ang. słowa comedo – zaskórnik)oznacza zatykający pory, przyczyniający się do powstawania zaskórników.


Do zablokowania porów dochodzi, gdy poszczególnie składniki kosmetyków zmieszane z martwymi komórkami, bakteriami i sebum blokują ujścia gruczołów łojowych, zatykając pory skóry. Łatwo je dostrzec pod postacią grudek, krostek, drobnej wysypki (typu kaszka) czy podskórnych gul albo bolesnych bąbli powodujących tzw. trądzik kosmetyczny (acne cosmetica).


Szczególnie podatna na zapychanie porów jest cera tłusta, trądzikowa oraz mieszana, gdzie produkcja gruczołów łojowych jest zwiększona. Sama jestem posiadaczką cery mieszanej i wiem jak nie trudno o pojawienie się na niej krostek czy zaskórników. Wystarczy jeden niewłaściwy kosmetyk np. krem lub podkład i wysyp gotowy. Składniki komedogenne nie muszą działać na wszystkich jednakowo.  Poza tym dużo zależy od przeznaczenia kosmetyku, czy jest to balsam do ciała, krem do rąk czy krem do twarzy albo podkład, gdzie ryzyko komedogenności jest dużo wyższe.



Składniki typowo komedogenne (w skrócie)

  • Parafina i jej pochodne (Paraffinum Liquidum, Paraffin, Isoparaffin, Mineral Oil, wazelina (Vaseline, Synthetic Wax, Petrolatum), wosk ziemny (Ceresin) – czyli pochodne oczyszczonej ropy naftowej; Działa okluzyjnie ale i komedogennie (nie wiem czemu na liście posiada wskaźnik komedogenności „0”…) Sprawia, że skóra „dusi się” pod jej warstwą. Niestety stanowi często bazę kremów, balsamów czy mleczek.
  • Lanolina– pozyskiwana jest z owczej wełny. Stanowi często podłoże kremów oraz preparatów dermatologicznych (maści). Szczególnie ta syntetyczna często zapycha pory.
  • Talc – zaburza oddychanie skóry, ma zdolność do zatykania porów, może nasilać zmiany trądzikowe. O dziwo posiada 1 w skali komedogenności ale wiele osób go nie toleruje.
  • Barwniki D&C; – mogą podrażniać skórę wywołując wysypkę czy alergię skórną. Dodaje się je do kosmetyków kolorowych (pomadki, błyszczyki, lakiery).
  • Substancje zapachowe Fragrancenie tylko mogą podrażniać skórę ale także czynić ją bardziej wrażliwą na promienie słoneczne.
  • Silikony(Cyclomethicone, Dimethicone, Simethicone, Trimethicone, Cyclopentasiloxane) – nadają poślizg kremom, balsamom, sprawiają, że kosmetyki lepie rozprowadzają się na skórze. Zapychają co prawda lekko ale dość często; mogą zaostrzać trądzik.
  • Niektóre oleje roślinne, szczególnie olej kokosowy, masło kakaowe, olej z awokado, olej z bawełny, olej kukurydziany.
  • Algi (Algae Extract, Red Algae Extract zw. Carageenan)
  • Niektóre estry i alkohole (Isopropyl Myristate, Isopropyl Linoleate, Isocetyl Stearate, Hexadecyl Alcohol, Myristyl Myristate)


Reszta składników znajduje się na liście na końcu artykułu.
Jak ustrzec się przed zapychaniem porów?

  • przed zakupem kosmetyku należy czytać uważnie jego skład. Na rynku dostępnych jest wiele kremów, jaki  i kosmetyków kolorowych (podkłady, pudry) o potwierdzonym przez producenta działaniu niekomedogennym. Są to głównie kosmetyki przeznaczone do cer skłonnych do zapychania (mieszana, tłusta czy trądzikowa).
  • unikać substancji uznawanych za wysoce komedogennych (patrz lista poniżej) Jest to niestety trudne w praktyce, gdyż kosmetyki są wprost naszpikowane wieloma substancjami jednocześnie. Wiele kremów, balsamów do ciała czy nawet mleczek do demakijażu są oparte na parafinie z uwagi na jej szeroką dostępność oraz niską cenę. Istotne jest też jak wysoko w składzie znajduje się potencjalna substancja komedogenna oraz czas kontaktu kosmetyku ze skórą (żel do demakijażu po chwili zmywamy, krem zaś pozostaje wiele godzin na skórze), bowiem każdy z nas może zareagować na nią indywidualnie. To co, jednemu zaszkodzi, nie oznacza, że drugiemu także. Z doświadczenia wiem, że nie każdy krem z parafiną czy lanoliną zapycha moje pory, wszystko zależy od składu (kombinacji poszczególnych substancji), także nie dajmy się zwariować 🙂
  • ograniczyć pielęgnację twarzy do niezbędnego minimum.
  • nie wprowadzać naraz kilku preparatów, tylko ostrożnie jeden, góra dwa, by móc zaobserwować reakcję skóry na nowy kosmetyk.
  • jeśli drogeryjne podkłady czy pudry powodują u nas pogorszenie cery (zaskórniki) warto rozważyć stosowanie kosmetyków mineralnych, które pozbawione są konserwantów (np. Anabelle Minerals, Lily Lolo, Earthnicity, Rhea, Everyday Minerals) lub przerzucić się na najtańszy puder świata – skrobię.
  • gdy mamy duży problem z wypryskami i podrażnieniem skóry unikać preparatów zawierających SLS i SLES. Najlepiej zastąpić je aptecznymi preparatami lub najprostszym i najtańszym – szarym mydłem (Biały Jeleń), dziecięcym (Bambino) lub Aleppo.
  • gdy dojdzie już do zapchania porów, należy bezwzględnie odstawić kosmetyk, który o to podejrzewamy.



Testy na komedogenność
Na przestrzeni lat 50-60.XX wieku prowadzono testy na uszach królików pod kątem działania substancji chemicznych stosowanych powszechnie w kosmetykach. Badania wykazały, iż dostrzeżono u nich  zaskórniki w miejscu kontaktu z danymi składnikami. Rozpoczęto testy różnych substancji pod kątem ich komedogenności. Tak powstała lista obrazująca stopień komedogenności i ewentualnych podrażnień skóry  w skali 0-5.


Stopień komedogenności: 0-5
  0- brak zapychania porów
  1- niski
  2- umiarkowanie niski
  3- umiarkowany
  4- możliwie wysoki
  5- wysoki
Pozwoliłam sobie przytoczyć listę składników wysoce komedogennych 3-5, które zapychają najczęściej, przy czym na czerwono zaznaczyłam te najbardziej komedogenne (5).


Lista składników wysoce komedogennych (w skali 3-5)
Benzaldehyde
Algae Extract5
Algina – 4
Avokado Oil
Carageenan (Red Algae Extract)5
Carbomer
Cetearyl Alcohol + ceteareth 20
Cetyl Acetate
Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy) – 4
Coconut Butter (masło kokosowe)
Cocoa Butter (masło kakakowe)
Corn Oil (olej kukurydziany)
Colloidal Sulfur (siarka koloidalna)
Cotton Awws Oil (olej bawełniany)
Crisco
D & C Red # 17
D & C Red # 21
D & C Red # 3
D & C Red # 30
D & C Red # 36
Dioctyl Succinate
Disodium MoonooelamidoPEG-2 Sulfocinnate
Ethylhexyl  Palmitate
Glyceryl-3-Diisostearate
Glyceryl Stearate SE  
Hexadecyl Alcohol5
Hydrogenated Vegetable Oil
Isocetyl Stearate5
Isodecyl Oleate
Isopropyl Isosterate 5
Isopropyl Linoleate 5
Isopropyl Myristate 5
Isopropyl Pamitate
Isostearyl Neopentanoate
Lanolina i jej pochodne (Acetylated Lanolin, Acetylated lanolin Alcohol, Solulan 16 zw. PEG-16 Lanolin)
Laureth 23
Laureth 45
Lauric Acid
Menthyl Anthranilate
Mink Oil
Myristic Acid
Myristic Lactate
Myristyl Mirystate 5
Octyl Methoxycinnamate
Octyl Palmitate
Octyl Stearate5
Oleth-3 5
olej z zarodków pszenicy – 5
Oleyl Alcohol – 4
Parafina i jej pochodne (Paraffinum Liquidum, Paraffin, Mineral Oil, Petrolatum)
PEG 200 Dilaurate
PEG 8 Stearate
PG Dipelargonate
PG Monostearate
Polyethylene Glycol
Polyglyceryl-3-Diisostearate – 4
Polysorbate
Potassium Chloride – 5
PPG 2 Myristyl Propionate
Precipitated Sulfur  
Propylene Glycol Monostearate – 4
Shark Liver Oil (olej z wątroby rekina)
Sodium Chloride (Salt) 5
Sodium Laureth Sulfate
Sodium Lauryl Sulfate5
Sorbitan Oleate
Sorbitan Sesquinoleate
Soybean Oil (olej sojowy)
Stearteth 10
Stearic Acid Tea
Stearyl Heptanoate
Sulfated Castor OIl
Sulfated Jojoba Oil
Syearyl Heptanoate
Wheat Germ Glyceride
Wheat Germ Oil5
Xylene (Ksylen)
Co was zapycha najbardziej? Parafina, niektóre olejki czy może macie odporną skórę na blokowanie porów? Zwracacie uwagę na składy kremów podczas kupna? Zachęcam do dyskusji 🙂
Helen G.
Bibliografia:
Notatki własne
https://www.beneficialbotanicals.com/facts-figures/comedogenic-rating.html
http://thescienceofacne.com/what-does-non-comedogenic-mean/
https://illumineat.wordpress.com/2011/06/11/comedogenic-and-non-comedogenic-oils/
http://www.dermalogica.co.uk/uk/yourskin/2_article_acnegenic_ingredients_to_avoid_in_your_skin_care.html
http://mydlarnia-tuli.pl/blog/125-b3
http://www.alinarose.pl/2013/07/zapychajace-skadniki-kosmetykow-jak.html
http://beautyicon.pl/skladniki-kosmetykach-zapychajace-skore-jak-usunac-zaskorniki/
http://cotozakosmetyk.pl/pielegnacja/co-zapycha-w-kosmetykach/
http://wizaz-rybnik.blogspot.ae/2009/11/zapychajace-skadniki-kosmetykow-czyli.html
http://blog.pharmacymix.com/what-blocks-pores-comedogenic-ingredient-list
http://www.italianablog.pl/2014/08/zapychanie-i-aknegennosc/
loading...

49 Komentarze

  1. Martyna Ewa napisał(a):

    Artykuł jakby dedykowany dla mnie 😉 Mam ostatnio problem z doborem (szczególnie kosmetyków do mycia twarzy) ponieważ mimo deklaracji producenta o ich skuteczności w oczyszczaniu twarzy, strasznie zatykają pory. Jak zwykle bardzo przydatny i rzetelny artykuł! Muszę go sobie wydrukować i zabierać ze sobą na zakupy 😉 Miłego wieczorku!

  2. Helen G. napisał(a):

    Cieszę, się, że może okazać się przydatny:) Pozdrawiam:)

  3. Elisabeth Brzeski napisał(a):

    Swietny post!! Bardzo ciekawy, mozna powiedziec pouczajacy, a to juz wymaga od nas pozadnego studiowania skladu naszych kosmetykow, a takze poszczegolnych jego skladnikow!!! Lista zapychaczy jest imponujaca. Podejrzewam, ze jak bym poszla do sklepu i jakbym dodkladnie przebadala sklad chociazby 10 kremow, to moze sie okazaloby sie, ze wszystkie maja w swoim skladzie zapychacze!!!Nigdy tego nie robilam….teraz chyba zaczne…, ale czy znajde na to jeszcze czas?? Chyba powinnam i musze, bo mam cere mieszana i wydaje mi sie, ze po tym ciekawym poscie, to wszystkie mnie zapychaja…ale poczekam, co inni na to powiedza!! Pozdrawiam Cie serdecznie Helen :):)

    P.S. Fajnie , ze poruszylas ten ciekawy temat!!

  4. Helen G. napisał(a):

    Bardzo się ciesze Elisabeth, że temat okazał się dla ciebie interesujący i przydatny. Sama mam problem z zapychaniem cery, więc staram się gromadząc wiedzę, by nie dopuszczać do tego:)

  5. Agnieszka M. napisał(a):

    Bardzo przydatny i kompleksowy post. Ja jestem bardzo podatna na komedogenność i ciągle uczę się w tym zakresie. Najważniejsze to stale obserwować swoją skórę i dostosowywać pielęgnację do jej potrzeb. Przeszłam ostatnio kurację dermatologiczną przeciwtrądzikową i moja skóra jest mocno przesuszona i odwodniona – ratunkiem dla mnie są maseczki nawadniające, a tam często występuje właśnie parafina 🙂 jaki z tego morał: nie wszystko złoto co się świeci … i odwrotnie 🙂 Czytam składy, ale przyznaję, że zdarza mi się użyć kosmetyku potencjalnie "zapychajacego" 🙂
    Bardzo ładnie to wszystko ujęłaś i stworzyłaś swego rodzaju kompendium wiedzy 🙂 Super!

  6. Helen G. napisał(a):

    Oleju z orzechów włoskich akurat nie znalazłam na żadnej liście ale dla porównania olej arachidowy (z orzeszków ziemnym) oraz z laskowych mają 2 w skali 5, czyli stosunkowo niedużo, tyle samo co olej ze słodkich migdałów, który jest bardzo łagodny dla skóry:) Ja obecnie używam oleju z wiesiołka, który również mam wskaźnik 2 i w żaden sposób nie pogorszył stanu cery, wręcz przeciwnie, dawno nie miałam tak czystej i nawilżonej cery:-)

  7. Helen G. napisał(a):

    Dziękuję:) Długo się do niego zabierałam, bo chciałam ująć właśnie to co najważniejsze.

  8. byCarol napisał(a):

    Moja cera ostatnio po prostu szaleje. Zaskórniki, wypryski… po prostu masakra. Muszę poszperać w moich kosmetykach i zobaczyć czego nie toleruje bo już zaczynam się naprawdę martwić 🙁

  9. Anonimowy napisał(a):

    Witam , mam pytanie , jak sądzisz czy olejek z orzechów włoskich będzie działał komedogennie na cerę mieszaną ? Mam zamiar go zakupić aby zrezygnować z pielęgnacji twarzy kremami i wlaśnie chciałam zastąpić kremy tym olejkiem … Pozdrawiam

  10. Aleksandra S napisał(a):

    Bardzo przydatny post, nawet nie wiedziałam, że jest tych zapychaczy tak wiele. Sporo czasu zajmie mi zanim nauczę się je rozróżniać, ale w razie czego wiem gdzie zaglądnąć po ściągę 😉

  11. Wera napisał(a):

    żebym to ja znała się na tych wszystkich składach i umiała to rozpoznać.
    Też mam z tym problem, niby skóra sucha, ale w pewnych partiach mocno mieszana. I tak jak piszesz jeden nie właściwy krem i wysyp gotowy;/

  12. Apri colla napisał(a):

    Post ogarniający chaos wątpliwych nazw w składzie kosmetyków 🙂 Super, że o tym piszesz, będę wracać do tego artykułu 🙂

  13. Helen G. napisał(a):

    No niestety, też mnie to drażni ale co zrobić…

  14. Anonimowy napisał(a):

    U mnie lista jest bardzo długa: parafina, gliceryna, trójglicerydy, alkohol cetylowy, masło shea, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy,olej macadamia, talk, mica, silikony… Nie mam lekko. Wiele produktów przeznaczonych dla cer mieszanych/trądzikowych zawiera sporo tych składników.

  15. malenka napisał(a):

    Chętnie zajrzę tu ponownie jak zauważę zapychanie i wtedy będę przeglądać składy i porównywać co mogło być ich powodem 🙂

  16. mal gosinka napisał(a):

    Oto to… To muszę sobie chyba tą listę wydrukować. Jak wrócę do domu to sprawdzę, czym się zapycham. Ciekawe ile tej parafiny znajdę, ale tak jak napisałaś jest to powszechne w kremach. Wystrzegam się jednak substancji zapachowych i tu już jest lepiej 😉

  17. Iva G napisał(a):

    Dlatego właśnie ja, jako typowy wrażliwiec z cerą mega podatną na zapychanie chcąc utrzymać swoją buźkę w dobrym stanie używam minerałów, a nie drogeryjnych podkładów napakowanych nie dość, że chemią to jeszcze komendogennymi składnikami. Świetny wpis Helen 🙂

  18. Weronika napisał(a):

    Bardzo przydatny wpis! Sama mam wieczny problem z trądzikiem, zaskórnikami, zatkanymi porami, mimo, że dbam o cerę bardzo starannie. Ostatnio poszłam już do dermatologa i mam bardzo zminimalizowaną pielęgnację: wieczorem lek-żel na trądzik, żel Eucerin do cery trądzikowej do mycia i rano krem nawilżający (ja używam Lichteny, ale pani dr powiedziała, że może być też Cethapil). Nic więcej, żadnych peelingów, innych kremów, maseczek i innych wynalazków – zobaczymy czy to coś pomoże.

  19. Clarena napisał(a):

    Helen, bardzo rzetelnie podeszłaś do tematu zapychaczy 🙂 Jeżeli mogę coś dodać, to każda cera potrzebuje głębokiego nawilżenia, cera tłusta i trądzikowa również. Zbliża się zima, więc warto o tym przypomnieć, ponieważ za chwilę wiele z nas będzie cierpieć z powodu wysuszającego działania mrozu i ogrzewania centralnego. Cerę nawilżamy np. kosmetykami z kwasem hialuronowym – efekt odczuwalny już przy pierwszej aplikacji. Powszechnym błędem jest stosowanie zimą w codziennej pielęgnacji kremu natłuszczającego. Krem tłusty, który tworzy warstwę okluzyjną stosujemy, gdy wybieramy się na stok albo spacer, natomiast do biura nakładamy krem nawilżający. Cera, której brakuje nawilżenia produkuje więcej sebum, więc łatwiej ją "zapchać" bo kosmetyki, w tym nasz krem i podkład miesza się z sebum, zanieczyszczeniami i powstaje idealny "poro-zapychacz". Po drugie przesuszona cera, otwiera pory, więc to jest kolejny powód powstawania wyprysków i nieestetycznego wyglądu. Reasumując mogą nas zapychać składniki kosmetyków, które nie zapchałyby zdrowej skóry, więc poza wyeliminowaniem najbardziej komodogennych składników, warto zastosować dogłębne nawilżenie. Pozdrawiam

  20. Helen G. napisał(a):

    Zgadzam się, minimum pielęgnacji kluczem do sukcesu:) Cetaphilu akurat nie stosowałam ale słyszałam, że jest delikatny dla skóry.

  21. Helen G. napisał(a):

    Dziękuję Clareno:) Też nie jestem zwolennikiem ciężkich i tłustych kremów zimą, zwłaszcza gdy cały dzień spędza się biurze/szkole. Wyjątek stanowi pobyt w górach/na stoku/na długim spacerze. Kwas hialuronowy faktycznie świetnie sprawdza się w nawilżaniu cery:)

  22. Helen G. napisał(a):

    Minerały są wręcz wskazane dla cer problemowych, też ich czasem używam:)

  23. Helen G. napisał(a):

    Substancje zapachowe niestety dość często uczulają:(

  24. Helen G. napisał(a):

    Najlepiej w takiej sytuacji ograniczyć pielęgnację i makijaż do niezbędnego minimum.

  25. Zielona wśród ludzi napisał(a):

    Przy cerze skłonnej do zaskórników i zapychania dobrze sprawdza si e mydło z węglem.

  26. Helen G. napisał(a):

    Nie słyszałam o nim… ciekawe:)

  27. Blonde Hair Doll napisał(a):

    a jak poznać że ma się zapchane pory? To są te takie dziurki na twarzy??

  28. Helen G. napisał(a):

    Drobne krostki (zaskórniki) wysypka, czasem podskórne gule.

  29. Wiolucja napisał(a):

    Ciekawy i przede wszystkim pomocny post!

  30. Helen G. napisał(a):

    Bardzo się cieszę:)

  31. sztorka napisał(a):

    Świetny artykuł i podane źródło, co bardzo doceniam i pochlebiam, a nie zauważyłam tego na innych blogach. Dlatego "lecisz" do ulubionych 🙂

  32. Taka Ja napisał(a):

    Tez tak myślałam do czasu . Najpierw miałam silne podrażnienie skóry po wyleczeniu parę dni było dobrze a potem znowu byłam czerwona skóra mnie piekla reagowała bardzo dziwnie na delikatne maści o dermatolog aż w końcu zrobiła mi testy alergiczne gr I i II oraz na kosmetyki nie wyszło nic oprócz dużej alergii na nikiel i po ty wyniku wszystko się wyjaśniło . 99% kosmetyków mineralnych zawiera nikiel (i nie tylko) ale on uczula sporo ludzi , producenci nie zawsze piszą o niklu w składzie. Także jak nie jedno to drugie mi szkodzi jak się okazuje:)

  33. Helen G. napisał(a):

    Nie wiedziałam, że kosmetyki mineralne zawierają nikiel, też jestem na niego uczulona. Nie mogę nosić kolczyków z niklem, bo zaraz swędzą i puchną mi uszy.

  34. Mam to samo. Czy znalazłyście może w końcu jakiś niezapychający nawilżacz, który nie powoduje wyprysków (nie jest ani komedo-, ani aknogenny)?

    Zdradziłybyście może jakich podkładów używacie… Bo u mnie najprawdopodobniej ze względu na micę, nawet mineralne odpadają :/

    • Zuza napisał(a):

      Też poszukuję, bo mam potworny problem z ciemnymi zaskórnikami na nosie i właśnie przeczytałam sobie dokładnie składniki kremu nawilżającego, którego używam i ma on zarówno lanolinę, jak i parafinę, co może intensyfikować mój problem.

      Bardzo dziękuję za ten post, taka ściąga na pewno pomoże mi uniknąć „cerowych katastrof” w przyszłości 🙂

  35. Helen G. napisał(a):

    To jest bardzo indywidualna sprawa, z swojej strony polecam Alantan Dermoline w niebieskiej tubce albo Dermosan N+R półtłusty. To dla mnie kremy pewniaki. Co do podkładu zaś polecam kultowy Lirene City Matt, jest lekki i nie zapycha. Pozdrawiam:)

  36. Dominika napisał(a):

    Mam duży problem z zapychaniem porów, ale dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że nie wynika to tylko ze skłonności mojej cery, ale również, i to w dużym stopniu, odpowiedzialne są za to kosmetyki, których używam. Od pewnego czasu interesuję się składami kosmetyków i zastanawiam się, czy te nazwy celowo są tak trudne, żeby zmylić przeciwnika ;).

    • Helen G. napisał(a):

      Zgadzam się z Tobą, że kosmetyki jakich używamy a zwłaszcza ich nadmiar może skutkować zapychaniem porów, dlatego trzeba bacznie obserwować swoją cerę i nie wprowadzać zbyt wielu kosmetyków naraz.

  37. Izabela napisał(a):

    Najlepiej nie stosować nic myć twarz woda przygotowana i zostawić w spokoju pierwsze 2 tygodnie skóra będzie sucha ciągnące a potem spokoj

  38. fionka napisał(a):

    świetny post! istotne informacje dla świadomych kobiet. Byłabym wdzięczna za opinie o tym pudrze mineralnym Jane Iredale. Moja koleżanka go używa, ma cerę mieszaną i nie zapycha jej porów mimo, że zawiera dimetikon.

    • Helen G. napisał(a):

      Nie znam tego kosmetyku. Wydaje się interesujący, choć cena skutecznie zniechęca. Nie znam pełnego składu.

  39. Di napisał(a):

    A ja chcialam zapytac…
    Bo dopiero niedawno trafilam na ten post, a ze akurat w chorobie na L4 to czytam sklady na moich produktach. Tylko ze nie wiem co znaczy jesli przy niektorych zapychaczach nie ma zadnego numerka.
    Tak naprawde jest tylko 4 albo 5. A reszta? Reszta to 1 do 3? A gdzie 0? Czy po prostu czerwonych sie strzec a reszty jesli nie jest na poczatku skladu to mozna tolerowac?

    • Helen G. napisał(a):

      Zaznaczyłam tylko te o najwyższych wskaźnikach 4 i 5, które najbardziej mogą zapychać skórę, reszta nie jest tak istotna.

  40. Di napisał(a):

    I czy moze zna Pani kosmetyki z Holika Holika? Glownie tych uzywam, nie zauwazylam nic na czerwono, natomiast niektore sa czarne bez numerka dlatego sie zastanawiam.

    • Helen G. napisał(a):

      Nie znam tej marki. Nie da się ustrzec przed wszystkimi niebezpiecznymi substancjami. Ważne aby tych na czerwono było jak najmniej. Należy obserwować też swoją skórę. Jeśli jej stan się pogarsza, to lepiej ograniczyć stosowanie kosmetyków lub zamienić na te, które nasza skóra dobrze toleruje 🙂

  41. Di napisał(a):

    No wlasnie, czyli czerwone to dramat,wszystko juz wiem. Czerwonych na szczescie nie mam 🙂 firma koreanska, szczerze polecam. A od lat borykam sie z zaskornikami, (a od kilku lat mam 3ke z przodu) jedynie piegi w lecie mnie ratuja, nie da sie wsrod nich zauwazyc co jest co. Wlasnie do zluszczania wlaczylam olej z wiesiolka na noc i czekam… bardzo fajny blog,niestety swiadomosc przyszla do mnie za pozno, ale korzystam z wiekszosci porad 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom mnie o kolejnym komentarzu przez email. Możesz również subskrybować ten wpis bez komentowania.