Jak przedłużyć trwałość tuszu do rzęs?
2 sierpnia 2017
Maseczka na wypadanie włosów
12 sierpnia 2017

Urlop menstruacyjny – realna potrzeba czy nadużycie?

Pragnę poruszyć dziś ciekawy i kontrowersyjny temat, mianowicie urlop menstruacyjny. Czy powinien być on wprowadzony w większości krajów (w tym w Polsce), czy też może to tylko bezsensowny wymysł. Nie wiem czy wiecie ale taki rodzaj urlopu w pracy funkcjonuje w niektórych krajach Azji. Najwcześniej bo 1947 roku urlop menstruacyjny wprowadzono w Japonii. Ustawa ta również obecnie funkcjonuje w Chinach, w Indonezji i w Korei Południowej. Na Tajwanie z kolei, kobietom przysługuje dodatkowe 3 dni urlopu w roku na bolesną miesiączkę. Azjaci przywiązują wagę do dni wolnych dni podczas miesiączki, wierzą bowiem, że odpoczynek kobiet podczas okresu skutkuje potem łatwiejszym porodem. Urlop menstruacyjny oznacza płatne dni wolne od miesiączki. Przysługuje on jednak tylko tym kobietom, które przedstawią pracodawcy zaświadczenie od lekarza ginekologa o stwierdzonym problemie bolesnej miesiączki.

urlop menstruacyjny


Trudne dni

Menstruacja dla większości kobiet nie należy do przyjemnych. Miesiączka często nadal pozostaje tematem wstydliwym. Nie lubimy przyznawać się w pracy, że przechodzimy akurat tzw. „trudne dni”. Podczas okresu 60-90% kobiet odczuwa pogorszenie samopoczucia oraz dolegliwości bólowe. Czują się wtedy ociężale i mało komfortowo. Nierzadko też dochodzi to tego szereg dolegliwości, jak bóle brzucha o charakterze skurczowym, bóle głowy czy pleców, senność, osłabiona koncentracja, brak apetytu, nudności, wymioty czy biegunka. Około 10% kobiet cierpi na tak bolesne miesiączki, że trudno im wtedy normalnie funkcjonować. Problem ten dotyczy najczęściej młodych kobiet, które nie rodziły. Sama niestety należę do tej drugiej grupy kobiet, którym miesiączka mocno utrudnia życie, a przynajmniej jej pierwsze dwa dni. Ciężko mi wówczas funkcjonować bez mocniejszych środków przeciwbólowych. Sposobów na bóle miesiączkowe jest wiele. Są to m in. napary z ziół, nalewki, korzystanie z termofora czy przyjmowanie magnezu. Od kilkunastu lat cierpię na endometriozę, która jak wiadomo wyraźnie nasila dolegliwości bólowe podczas miesiączki. W międzyczasie przeszłam dwie operacje usuwania ognisk endometriozy. Zdaję sobie sprawę z tego, iż  oprócz wspomnianej przeze mnie endometriozy, jest też  kilka innych przyczyn bardzo bolesnych miesiączek u kobiet.  Rozumiem wasz ból, bo sama go doświadczam.
urlop menstruacyjny
Nieraz zastanawiałam się na tym, co by było gdybym w te dwa pierwsze dni okresu mogła zwolnić tempo i ograniczyć pracę. W takim momencie jak miesiączka mam ochotę zwyczajnie zwinąć się w kłębek i przeleżeć pół dnia w łóżku z termoforem i ciepłą herbatką rumiankową. Pamiętam, jak będąc w czasach szkoły każda uczennica na lekcjach w-fu  mogła raz w miesiącu zgłosić niedysponowanie. Pani w dzienniku zapisywała wtedy znaczek „nd” (niedysponowana).



Argumentem przemawiającym za wprowadzeniem urlopu menstruacyjnego jest mniejsza efektywność kobiet i tym samym gorzej wykonana przez nie praca.


Włochy są pierwszym europejskim krajem, który wprowadził w 2017 roku płatny urlop menstruacyjny. Kobietom o stwierdzonym przez lekarza problemie bardzo bolesnych miesiączek przysługuje 3 w 100% płatne dni każdego miesiąca. W Zambii z kolei funkcjonuje tzw. „Dzień Matki”, jest to 1 płatny dzień urlopu w miesiącu dla wszystkich kobiet, bez podania konkretnego powodu. Kobiety zarówno te z dziećmi jak i bezdzietne biorą taki dzień wolny zwykle na początku miesiączki. Amerykańska firma Nike od 2007 roku także przyznaje swoim zatrudnionym pracownicom płatny urlop menstruacyjny. W ślad za nią poszła brytyjska firma Co-Exist.


Ustawa dotycząca urlopu menstruacyjnego wzbudza wiele kontrowersji oraz trudności społeczno-ekonomicznych. Pracodawcy obawiają się licznych nadużyć ze strony kobiet, które mogą naginać prawo na swoją korzyść. Z kolei niektórzy mężczyźni mogą poczuć się urażeni faktem, jakoby miesiączka miała stać się pretekstem do dodatkowego wolnego od pracy. Wprowadzenie ustawy o urlopie menstruacyjnym może także spowodować, że pracodawcy mogą dyskryminować kobiety. Chętniej będą zatrudniali mężczyzn, który „wyjdą ich taniej” jako pracownicy. Temat urlopu menstruacyjnego był także poruszany w Polsce ale jak dotąd bez większego entuzjazmu. Osobiście wątpię, aby w naszym kraju uchwalono ustawę o urlopie menstruacyjnym. Ale kto wie, może tak się stanie w przyszłości? Sądzę, że jeśli ta ustawa sprawdza się w niektórych krajach azjatyckich, to równie dobrze mogłaby się przyjąć w Europie. Jak dotąd wprowadzono ją tylko we Włoszech. Uważam, że Polski nie stać na tak duże koszty związane z większą liczbą płatnych dni urlopu dla grupy kobiet. Już tylko 2 dni urlopu w miesiącu w skali roku daje aż 24 dni – czyli prawie drugie tyle, co przysługuje osobie zatrudnionej na umowę o pracę. Poza tym urlop menstruacyjny mógłby wzbudzać zazdrość zarówno wśród kobiet, której nie podlegałyby tej ustawie, jak i mężczyzn. Podoba mi się natomiast pomysł Zambii na 1 płatny dzień urlopu w miesiącu dla wszystkich kobiet, bez względu na siłę dolegliwości miesiączkowych. W polskich realiach wydaje się on być raczej nierealny. Cierpiącym kobietom pozostaje nauczyć się uśmierzać ból.


Co sądzicie o pomyśle urlopu menstruacyjnego? Chciałybyście mieć możliwość skorzystania z tego przywileju czy uważacie go za nadużycie?

Helen G.

loading...

16 Komentarze

  1. JolaK napisał(a):

    Czasem przydałyby się takie dwa dni wolnego w te szczególnie bolesne dni.

  2. Ania napisał(a):

    Niekiedy taki urlop to byłoby zbawienie. Niestety prędzej zaczną rozdawać Apap w poczekalni u lekarza po zaświadczenie niż wolne 😉

  3. Kathy Leonia napisał(a):

    ja w sobotę jak dostałam okres miałam dzień wyjęty z życia… nudności, biegunka… nie wyobrażam sobie bym miała w takim stanie iśc do pracy

  4. Basia napisał(a):

    Facetom, którzy mieliby się poczuć urażeni tym faktem, strzeliłabym, za przeproszeniem, w ryj. Poczuliby, co to znaczy, to by od razu skomleli o wolne. Widzę po różnych mężczyznach, jak przechodzą zwykłe przeziębienie „ooojjeeeeejjj umieeeeeram, zrób mi herbatki, podaj mi to czy tamto”. A kobieta? Musi jeszcze ogarnąć dom i zapanować nad wszystkim, a jak zapyta faceta czy jej zrobi herbatkę to „a sama nie możesz?” :< Ja na szczęście nie mam aż tak bolesnych miesiączek, choć nie jest to nic przyjemnego, ale da się funkcjonować. Łapią mnie czasem bardzo silne skurcze, ale zwykle nie trwają długo. Niemniej jednak znam osoby, które przechodzą miesiączki bardzo boleśnie i uważam, że taki urlop byłby im potrzebny.

    • Helen G. napisał(a):

      Masz całkowitą rację z tymi facetami. Widzę to po moim mężu. Jak on się źle czuje, to trzeba latać koło niego jak koło przysłowiowego jajka. A mnie jakoś nie dowierza, kiedy ja się źle czuję. Muszę się dopraszać o herbatę, bo sam nie wpadnie na pomysł. Nie mówiąc już o drobnych pomocach domowych, jak umycie naczyń. Mężczyźni swoją drogą, są mniej odporni na ból niż my kobiety, pewnie z tego to wynika 🙂 Pozdrawiam!

  5. agata napisał(a):

    Miałam kiedyś diabelnie bolesne miesiączki. Później stosowałam antykoncepcję hormonalną, odstawiłam tabletki i teraz jest już mało boleśnie 🙂 ot, trochę uciążliwe kłucie 🙂

  6. Mój Mały Kawałek Nieba napisał(a):

    Ciekawy post. Przydałby się urlop w te dni.

  7. Marzena T (Mania) napisał(a):

    Moim zdaniem, wprowadzenie takiego urlopu na pewno by było nieco wykorzystywane przez kobiety niekoniecznie słusznie. Niektóre owszem mają bardzo bolesne miesiączki i jest to wręcz wskazane, jednak my baby dajemy radę i sobie radzimy z takimi rzeczami. P.s jako nastolatka miałam bardzo bolesne miesiączki i bez zastrzyków znieczulających nie dałam by rady.
    Ostatnio moja siostrzenica pytała o okres…. Już wkracza w ten wiek i jest tym przerażona

  8. anaikosmetyki napisał(a):

    Pierwszy i drugi dzień to dla mnie męczarnia z chęcią skorzystałabym z takiego urlopu 🙂

  9. pela napisał(a):

    bóle menstruacyjne były moją zmorą do 25 roku życia. Aktualnie mam założoną wkładkę hormonalną levosert która pozwoliła mojej gospodarce się unormować. nigdy nie zapomne tych godzin spedzonych w szkolnej toalecie i zajec wychowania fizycznego, gdzie nauczyciela nie interesowal mój problem – bo okres „to nie jest choroba!” kilka razy przez takie podejscie zemdlalam…w kazdym razie wlasnie moj ginekolog po tym jak mu powiedzialam o moich wybitnie intensywnych krwawieniach i bolesciach, zaproponował wkładkę. jest zdecydowanie lepiej – okres sie unormowal i bolesci staly sie normalne

    • Helen G. napisał(a):

      Cieszę się, że ból ci się zmniejszył 🙂 Mnie trochę pomaga przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych oraz większych dawek magnezu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom mnie o kolejnym komentarzu przez email. Możesz również subskrybować ten wpis bez komentowania.