Cederroth, Bio Oil, Olejek na rozstępy i blizny
9 czerwca 2015
Eveline, Volume Celebrities – Pogrubiająco-wydłużający tusz do rzęs
15 czerwca 2015

Nowości, czyli co w trawie piszczy



Dziś zapraszam luźny wpis o paru nowościach, nie tylko kosmetycznych, jakie przez ostatni czas nabyłam. Zaczęło się od spotkania z przyjaciółką, po którym będąc w Galerii Handlowej Magnolia, zawitałam na stoisku z kosmetykami Golden Rose. Coraz bardziej zaczynam lubić tę markę. Mają świetne produkty w niskich cenach. Szkoda tylko, że mało jest wysp GR, przynajmniej we Wrocławiu. Aby kupić ich kosmetyki muszę przemierzyć pół miasta. A że nadarzyła się okazja, to już co innego 🙂 




Golden Rose

Bardzo chciałam wypróbować osławioną po pomadce Velvet Matte, tym razem Vision Lipstick (10,90 zł). Pierwotnie planowałam zakupić odcień 135, o którym czytałam na innych blogach. To dosyć typowy oranż. Gdy zobaczyłam go na testerze, zmieniłam zdanie. Wydał mi się bardziej intensywny, jak sądziłam, zbyt mocno rzucający się w oczy. Pewna blogerka zwróciła uwagę, że do tego odcienia trzeba być opalonym, wtedy prezentuje się jak należy. Zgadzam się nią, dlatego zmieniłam moje zakupowe plany i wybrałam nieco spokojniejszy odcień delikatnie różowo-pomarańczo (nr 102). To był bardzo dobry wybór, bo ocień ten idealnie pasuje do mojego typu urody. Od zeszłego roku zaczęłam się lubować w ciepłych odcieniach pomadek jak brzoskwinia czy właśnie oranż. Odnoszę wrażenie, że takie kolory na ustach, bardzo ożywiają twarz, by nie powiedzieć odmładzają. Będą pasować osobom w szczególności o śniadej, karnacji lub o cerze z żółtymi tonami. Pomadce Vision Lipstick poświęcę osobny wpis, jednakże już teraz uchylę rąbka tajemnicy, że to naprawdę dobry produkt 🙂




Kupiłam również bardzo chwaloną w internecie odżywkę do paznokci Black Diamond Hardener (o dziwo nie zawiera formaldehydu; 12,90 zł) oraz kredkę do oczu Emily. Pani ekspedientka poleciłam mi ją właśnie z uwagi na bardzo dobrą jakość, która dorównuje tym droższym i jednocześnie niską cenę (4,90zł). Faktycznie jest niezła, przede wszystkim miękka i nie znika z powieki. Zdecydowałam się także na dwa lakiery do paznokci, jeden to malinowy róż z serii Rich Color (uwielbiam tę serię) nr 13 – będzie świetnie pasował do nowej sukienki w tym samym odcieniu oraz kryjący, kremowy jasny róż z serii Wow! nr 09. Ten drugi przy dwóch warstwach rzeczywiście doskonale kryje, na czym mi bardzo zależało.
 



Ziaja

Wracając z pracy mam po drodze (no może prawie po drodze :)) sklep firmowy Ziaja. Zakupiłam tam na próbę Różany płyn micelarny (jest bezzapachowy, pozbawiony barwników i parabenów). Jak na razie jestem z niego zadowolona. Zdecydowałam się także na krem pod oczy z bławatkiem rozjaśniający cienie. Lubię kremy i żele pod oczy Ziaji, bo są tanie, nigdy mnie nie podrażniły oraz należycie pielęgnują skórę pod oczami. W zasadzie, to nie widzę znaczącej różnicy między droższymi kosmetykami do okolic oczu. Dlatego często wracam do poczciwej Ziaji. Miałam ich prawie wszystkie kremy pod oczy. Lubię krem pietruszkowy oraz żel szałwiowy pod oczy zmniejszający obrzęki.




Na żylaki

Wskutek reklamy w telewizji postanowiłam wypróbować Rostil. Jest to lek, nie suplement diety (obecnie OTC – bez recepty, dawniej był wyłącznie na receptę) polecany przy dolegliwościach związanych z żylakami, które ostatnimi czasy bardzo uprzykrzają mi egzystencję. Zwłaszcza wieczorami moje łydki są ciężkie, jakby ktoś przyczepił do nich odważniki. Nawet siedzenie z uniesionymi nogami nie pomaga za bardzo. Lek ten uszczelnia ściany naczyń krwionośnych oraz zapobiega zastojom żylnym. Zawiera 250 mg wapnia dobezylanu jednowodnego. Kosztuje 13 zł. Zamierzam stosować go dłuższy czas, aby w pełni ocenić efekty kuracji. Do kompletu w walce z żylakami kupiłam ulubiony żel na żylaki Lioton 1000 przetestowałam ich wiele i właśnie ten oraz Venescin Herbapolu uważam za najlepsze. Przynoszą ulgę zmęczonym i obolałym nogom. Polecam gorąco, jeśli ktoś ma takie dolegliwości. 





Mydło z woskiem pszczelim

Mydło to kupiłam, zgadnijcie gdzie? Na poczcie. Jestem w szoku, że nawet mydła naturalne można tam zakupić. Było kilka rodzajów do wyboru. Ja zdecydowałam się na wersję z woskiem pszczelim. Zamierzam stosować je jak zwykle do mycia twarzy, jako rasowa fanka naturalnych mydeł. Mydło wyprodukowała firma Powrót do Natury Mydlarnia. Jest w 100% naturalne. Wykazuje działanie bakteriobójcze i wygładzające. Kosztuje 7,70 zł. Pachnie dosyć intensywnie typowym szarym mydłem. Zobaczymy jak się sprawdzi. Mam nadzieję, że nie będzie zbyt mocno wysuszać skóry.






Znacie któryś z powyższych kosmetyków? Zainteresowało was coś szczególnie? 
Życzę wam udanego weekendu 🙂

Helen G.
Loading...

31 Komentarze

  1. mariola mazur pisze:

    Fajne zakupy, sama przymierzam się do zakupy pomadek GR.

  2. Strudelka 111 pisze:

    Mydełko z woskiem pszczelim bym sobie sprawiła 🙂 ogólnie ostatnio lubię wszelakie mydła w kostce, nawet te najbardziej tradycyjne.

  3. Patrycja M. pisze:

    U mnie na poczcie też sprzedają naturalne mydła 😀

  4. Helen G. pisze:

    To dla mnie nowość, sprzedaż naturalnych mydeł na poczcie 🙂

  5. Helen G. pisze:

    Ja również mam słabość do mydeł, im bardziej tradycyjne tym lepiej:)

  6. Helen G. pisze:

    Polecam te dwie pomadki GR są naprawdę dobre jakościowo a cena jest bardzo przystępna:)

  7. Justyna Sz. pisze:

    Miałam tylko lakier do paznokci wow w identycznym odcieniu. 🙂
    A gdy zobaczyłam mydła na poczcie też byłam trochę zaskoczona. Ale na razie się nie skusiłam na zakup.

  8. Daria Bożek pisze:

    Fajne nowości ja osobiście uwielbiam golden rose 🙂

  9. Adrianna K pisze:

    też muszę zakupić odżywkę z GR. a kolor lakieru z serii wow śliczny :3

  10. Klaudia She-wolf pisze:

    Też niedawno kupiłam tą diamentową odżywkę z GR 🙂 ciekawa jestem jak sie spisze 😉

  11. Kosmetyczna Obsesja pisze:

    Nie znam żadnego z tych kosmetyków, więc czekam na opinię :).

  12. czarnulkaa pisze:

    ten malinowy lakier- cudo 🙂

  13. kosmetyko holiczka pisze:

    To mydło nie ma przypadkiem sodium tallowate? Gdzieś się na blogu spotkałam z taką informacją i zostałam skutecznie zniechęcona do zakupu 😛

  14. Anszpi- Droga do perfekcyjnych włosów pisze:

    Fajne te twoje zakupy 🙂

  15. www.kassiiaa.blogspot. com pisze:

    Widzę lakiery z GR ja też ostatnio na parę się skusiłam 🙂 te WOW są super

  16. Helen G. pisze:

    Nie ma, ma Sodium Palmate i Sodium Palm Kernelate.

  17. Kaprysek pisze:

    Ta czarna odżywka z GR prędzej czy później będzie moja 😉

  18. Marzena T pisze:

    Te mydełko wpadło mi w oko, ciekawa jestem czy na każdej poczcie można je kupić 🙂

  19. Królowa Karo pisze:

    U mnie w mieście w galerii jest wyspa Golden Rose, ale nigdy się przy niej nie zatrzymywałam. Muszę się jej przyjrzeć następnym razem.

  20. Wera pisze:

    dla mnie to też nowości, nic nie znam

  21. Łukasz Bier pisze:

    miałem ziaję pod ocy czalkiem spoko kosmetyk

  22. Jadzia Lis pisze:

    Ciekawe te nowości 😉

  23. Dagmara pisze:

    Jakie skarby:) Najbardziej podoba mi się czerwony lakier:)

  24. Kathy Leonia pisze:

    mazidła kolorowe mnie ciekawią:)

  25. Jola K pisze:

    Pomadki z GR znam, ale nie wszystkie są dobre.

  26. Helen G. pisze:

    Używałam dotąd tylko Velvet Matte i Vision Lipstick – obie polecam:)

  27. Stylowo i Zdrowo pisze:

    Lubię takie nowości, zawsze poznam coś nowego 🙂

  28. Kathy Leonia pisze:

    skarby każdej baby xd

  29. KasiaS1980 pisze:

    Krem pod oczy z Ziai z bławatkiem uratował moje powieki gdy dostałam straszliwego uczulenia na utrwalacz do makijażu. Bardzo go polubiłam, był nawet w moich ulubieńcach.

  30. Helen G. pisze:

    Biorę na razie wyższą dawkę Rostilu – 1000 mg, za jakiś czas zmniejszę. Miałam Heparizen, zawiera tyle samo heparyny co Lioton 1000 ale wolę ten drugi, bo ma dodatkowo olejek lawendowy i pomarańczowy, mam wrażenie, że lepiej koi 🙂 Ten Lioton1000 chyba jakoś staniał, bo za tubkę 50g zapłaciłam ostatnio 19 zł.

  31. Athoualia pisze:

    Popieram stosowanie dobezylanu wapnia. U mnie zażywana dawka 500 mg dziennie przez tydzień dała widoczne efekty (zmniejszenie uczucia ciężkości nóg). Do tego smarowanie żelem z kasztanowcem, babką i miłorzębem dawało uczucie ulgi. Próbowałaś Heparizen1000 z Ziaji? Ten żel mógłby być tańszą alternatywą dla Liotonu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom mnie o kolejnym komentarzu przez email. Możesz również subskrybować ten wpis bez komentowania.