Domowa depilacja pastą cukrową DIY
25 kwietnia 2018
Odżywka Nivea Diamond Volume Care – opinia
11 maja 2018

Kosmetyki w czasach PRL-u

Siermiężny okres PRL-u jest na ogół kojarzony z pustymi półkami w sklepach, na których co najwyżej stały butelki z octem. Jak zatem wyglądał rynek kosmetyczny w czasach PRL-u? Jak kobiety dbały o swoją urodę w dobie komunizmu? Biorąc pod uwagę dzisiejszy dobrobyt i ogromny wybór kosmetyków, nasze mamy i babcie nie miały łatwo. Zasięgnęłam opinii kilku seniorek, w tym mojej kochanej mamy. Ja pamiętam jedynie schyłek komunizmu, przełom lat 80. i 90.XX.



Wybór kosmetyków w czasach PRL-u był mocno ograniczony. Mimo to ówczesne kobiety potrafiły o siebie zadbać. Jak w dobie komunizmu kobiety dbały o urodę?


Higiena ciała w PRL-u

Kosmetyki można było kupić na ogół w osiedlowych drogeriach czy w kioskach. Ci zamożniejsi kupowali je za dolary w Peweksie albo w Baltonie. Dostępne były kosmetyki pierwszej potrzeby, jak mydła w kostce (np. Biały Jeleń, Tukan, Zefir, Jacek i Agatka, Lotos, Bambino, Kajtek, Bobas), krem Nivea, szampony, wody kolońskie czy perfumy. W PRL-u panował podział na mydła szare, półtoaletowe oraz mydło toaletowe. Różniła je zawartość składników uszlachetniających. Na próżno było szukać tak popularnych dzisiaj żeli pod prysznic. Mydła szarego używano zarówno do mycia ciała, jak i prania bielizny.

Oprócz mydeł kupowano zwykły szampon ziołowy np. pokrzywowy albo Familijny czy też Bambi dla dzieci. Wszystkie są do dziś sprzedaży. Włosy pielęgnowano niekiedy emulsją do włosów Gloria. Używały jej obie moje babcie. Sama nawet kiedyś kupiłam ten kosmetyk ale rozczarowała mnie bardzo płynna konsystencja odżywki oraz niezbyt ładny zapach. Niektóre panie sięgały po naftę, która w tamtych czasach śmierdziała. Obecnie nafta kosmetyczna znów powraca do łask. Dziś już jest pozbawiona brzydkiego zapachu. Czasem kobiety płukały włosy wodą z octem, by nadać im połysk.



W pielęgnacji włosów triumfy święciła woda brzozowa. Nie tylko ograniczała przetłuszczanie czy łupież ale też działała wzmacniająco na włosy i przyspieszała ich porost. Byli też tacy desperaci, którzy pili wodę brzozową, zamiast kupować tradycyjny alkohol. Osobiście sama lubię sięgać po wodę brzozową i uważam, że to świetny i tani kosmetyk. Nadal ją można kupić w kioskach.

W PRL-u nie używano balsamów do ciała. Był jeden uniwersalny krem Nivea, który stosowano zarówno do twarzy, ciała i dłoni. Panowie nabłyszczali nim nawet włosy. Krem Nivea niektórzy stosowali też do opalania. Oprócz kremu Nivea kobiety do pielęgnacji ciała stosowały oliwki dla dzieci np. Bambino, Jacek i Agatka. Młode do pielęgnacji skóry niemowląt używały zasypki albo zwykłej mąki ziemniaczanej.

 

Kremy do twarzy w czasach PRL-u

 

W czasach PRL-u można było dostać krem półtłusty albo tłusty. Na próżno było szukać kremu matującego, kremu na naczynka czy antybakteryjnego. Był uniwersalny krem do wszystkiego Nivea, krem Pani Walewska albo krem przeciw zmarszczkom marki Uroda. Ten ostatni namiętnie używała moja babcia.

Jak wiadomo krem Nivea jest bardzo tłusty, oparty na parafinie. Ciekawe czy nie zapychał ówczesnym paniom porów jak to jest teraz dosyć częstym zjawiskiem …



Kosmetyki do makijażu popularne w PRL-u

Nawet w czasach PRL-u kobiety potrafiły pięknie wyglądać. Modne były błękitne albo seledynowe cienie do powiek. Kiedy byłam dzieckiem moja mama używała niebieskich cieni Constance Carroll. Do tego obowiązkowo kredka oraz tusz w kamieniu zwany „plujką”. Trzeba było napluć na pigment, następnie nabierało się maskarę przy pomocy szczoteczki.

Furorę robiły pomadki Celia, zwłaszcza ta zielona, która z kontakcie z ustami zmieniała kolor na malinowy róż. W czasach PRL-u podkłady do twarzy nie były popularne. Sięgano jedynie po puder w kamieniu marki Celia. W Peweksie można było kupić angielski puder Yardley’a.



Perfumy i dezodoranty z czasów PRL- u

Wiele zapachów modnych w PRL-u kojarzę z dzieciństwa. Używała ich zarówno moja mama czy obie babcie. Bardzo znane były perfumy Być Może, dostępne w kioskach ruchu. Tak na marginesie, to widziałam je kilka dni temu w moim osiedlowych delikatesach za parę złotych… Osobiście nie znosiłam tego zapachu. Był dla mnie bardzo duszący. Dużą popularnością cieszyły się pachnące konwalią perfumy Pani Walewska. Z tego co wiem, to chyba można je kupić do dziś.

Mama lubiła perfumy Kobako produkowane przez firmę Bourjois oraz Masumi (Coty). Zamożniejsze panie mogły pozwolić sobie na zakup w Peweksie perfum Diora Poison, Chanel nr 5 albo Opium Yves Saint Laurenta.




Modne i bardzo popularne były dezodoranty perfumowane Currara, Impuls czy Extrase. Te dwa ostatnie kupowałam jako nastolatka w kiosku w latach 90.XX.

Nie używano antyperspirantów, bo takich zwyczajnie nie było. Znany był niemiecki dezodorant 8×4. Używali go moi rodzice. Panowie pachnieli Przemysławką, Brutalem albo wodą kolońską Derby.



Podsumowanie

Pomimo, iż kosmetyków w czasach PRL-u było nieporównywalnie mniej jak obecnie, ludzie też potrafili zadbać o swój wygląd. Niektóre z tamtych kosmetyków można znaleźć w sklepach do dziś. Rynek kosmetyczny mocno ewoluował. Czy aktualnie stosując znacznie więcej kosmetyków od naszych mam i babć, wyglądamy od nich lepiej i młodziej? Czasem zadaję sobie to pytanie i nasuwa mi się odpowiedź że wcale niekoniecznie. Zatem może nie warto przesadzać z ilością kosmetyków.


Kojarzycie jakieś kosmetyki z minionych czasów PRL ?


<< Zobacz też: Oznaczenia wiekowe na kremach – czy są istotne w ich wyborze?


Helen G.

loading...

17 Komentarze

  1. Marzena napisał(a):

    Też myślę że nie na co za dużo kupować kosmetyków. Jednak cieszę się że mamy większy wybór niż kiedyś, nawet za duży jest. Teraz zamiast skupić się na normalnym życiu często za bardzo pochłaniają nas zakupy

  2. Basia napisał(a):

    Sporą część kojarzę z dzieciństwa na półce mamy 🙂
    Mimo wszystko uważam, że obecnie świadomość pielęgnacyjna jest dużo większa.

  3. Ew napisał(a):

    Kojarzę większość tych kosmetyków, a dezodorant Extrase też kupowałam w kiosku w latach 90tych 😉 ale dawno temu to było 😉 Fajny wpis. Pozdrawiam.

  4. Chocolade napisał(a):

    Kojarzę jedynie zapach Chanel i krem Nivea 😉

  5. Królowa Karo napisał(a):

    Bosz… chyba jestem bardzo stara, bo pamiętam większość tych kosmetyków ze zdjęć.

  6. Agnieszka Wieczorek napisał(a):

    Krem Nivea, Pani Walewska, szampon Bambi, woda brzozowa, woda Być może – sporo tych kosmetyków kojarzę z moich młodych lat 🙂

  7. kosmetykofanki napisał(a):

    Fajnie, że teraz mamy większy wybór i wszystko poszło do przodu, oczywiście spotykam się jeszcze z większością tych kosmetyków ze zmodyfikowanymi składami więc to też jest bardzo na plus 🙂

  8. Moj Maly Kawalek Nieba napisał(a):

    Kojarze niektore tych kosmetykow np. krem Nivea, szampon Bambi lub Familijny itd 🙂

  9. Haneczka napisał(a):

    Takie… dziś powiedziałabym „oldschoolowe” kosmetyki można kupić w kioskach Ruchu, zwłaszcza nieśmiertelną wodę brzozową.

  10. Izabela - mlodymokiem.pl napisał(a):

    Wiele kosmetyków pamiętam, chociaż urodziłam się po tym czasie 🙂 Krem Nivea chyba jest nieśmiertelny 🙂 A Constance Carrol widziałam ostatnio w Polo Markecie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom mnie o kolejnym komentarzu przez email. Możesz również subskrybować ten wpis bez komentowania.